O mnie

Kassildah

Zapach ziemi wilgotnej i zziębniętych kwiatów
Zlewa się w jeden mocny i wystały trunek.
Wietrzyk spadł mi na czoło niby pocałunek –
Skąd, od kogo? – sam nie wiem! Może spoza światów…

(Leśmian)

 

 

 

 

 

Absolwentka etnologii i antropologii kultury UJ w Krakowie, prywatnie i zawodowo pasjonatka słowa pisanego zafascynowana tajemnicami przeszłości, zwłaszcza historią zakurzoną, skazaną na zapomnienie i mało frapującą dla współczesnych. Sama w sobie również dla współczesnych mało frapująca i trudna pod wieloma względami, być może ze względu na fakt, że „dwie dusze tai w swej piersi: jedna po niebie się włóczy, druga na ziemi marnieje”.

Cóż o mnie więcej? Urodziłam się w ciekawych czasach. W roku mojego przyjścia na świat prymas Glemp pojechał do Brazylii, sejm przedłużył sobie kadencję o półtora roku, na rynek wypuszczono MS-DOSA i Turbo Pascala, jak również pierwsze „Maki”, hucznie świętowano 40-lecie PRL-u oraz 400-lecie śmierci Kochanowskiego, w zachodniej kapitalistycznej telewizji emitowano pierwszy odcinek „Policjantów z Miami”, Reagan, wielki patron ronda krakowskiego został prezydentem, powstały zespoły: The Offspring, Guns’n’Roses i Armia oraz zmarło sześciu Noblistów. Odeszli nieodżałowani: J. Cortazar, M. Foucault, T. Capote. Clancy wydał „Polowanie na Czerwony Październik”, Duras – „Kochanka”, Forsyth – „Czwarty protokół”, Kundera – „Nieznośną lekkość bytu”, Puzo – „Sycylijczyka”, a Updike – „Czarownice z Eastwick”.

I chyba do tych ostatnich mi jakoś najbliżej…