Wojaże cmentarne: „Oto teraz w prochu zasnę, a w dzień ostateczny wstanę z ziemi” (cmentarz przy ul. Lipowej w Lublinie)

„Na samym końcu Krakowskiego Przedmieścia, tuż przed rogatkami warszawskimi, wzdłuż dawnych szańców miejskich prowadziła droga, którą z czasem, w początkach XIX wieku, zaczęto nazywać ulicą Grobową, później zaś Smentarzową.”
– pisał o lokalizacji lubelskiego cmentarza przy ul. Lipowej H. Gawarecki. [1]

„Lipki” są najstarszą nekropolią w tym mieście. Istnieją od 1794 roku, kiedy biskup lubelski Wojciech Skarszewski wydał pozwolenie na założenie cmentarza na należących do Zgromadzenia Panien Brygidek trzech morgach ziemi. Krok ten był konieczny, nie tylko wskutek zmian polityki władz dotyczącej chowania zmarłych poza miastem, ale również dlatego, że miejskie cmentarze zaczęły się przepełniać, a Lublinowi faktycznie groziła epidemia. Ciała grzebano w kościołach i cmentarzach przykościelnych warstwami, przy czym ostatnie na tyle płytko, że zagrożenie wybuchem epidemii było poważne, a i komfort wiernych poważnie się pogarszał. Już w 1728 r. prowincjał ojców bonifratrów w zarządzeniu wydanym przeorowi lubelskiemu nakazał, „aby więcej trupów […] nie chować, ponieważ smród wielki w kościele” [2]. Zbudowano również dom przedpogrzebowy, na który fundusze wyłożył filantrop i społecznik, dr Antoni Wasilkowski. Na uwagę zasługuje opracowanie urządzeń zapobiegających chowaniu ludzi w letargu, niesłusznie uznanych za zmarłych, które opisano w „Kurierze Lubelskim” z 1873 roku (nr 32). Opisuje je Gawarecki:

„Nad katafalkiem, na suficie, zainstalowany był drut, który rozdwojony i zakończony dwoma pierścieniami zwisał przy trumnie. Pierścienie zakładano na nogi i ręce zmarłego. Drugi koniec druta przeciągnięty był do pokoju felczera i zakończony dzwonkiem. Każde poruszenie pozornie zmarłego uruchamiało dzwonek i budziło dyżurującego.” [3]

Lubelska nekropolia to bardzo wyjątkowe miejskie. „Dla ludzi przywykłych do wielkomiejskich cmentarzy, pełnych sztywnego, urzędowego nastroju, lubelskie miasto umarłych dziwny ma urok.” – pisał o niej Czechowicz 80 lat temu. „Nie ma tu murów z czarnej cegły ani okazałej, lakierowanej bramy. Za wejście służy furtka umieszczona między słupami murowanymi, z których każdy w inną pochyla się stronę. […] Gdy cisza, gdy na cmentarzu pusto, ptaki obsiadają gałęzie dokoła dzwonu.” [4] Nazywany również cmentarzem Rurskim (od wsi Rury, na której terenie go założono) i cmentarzem pod lipkami, od samego początku swojego istnienia był miejscem, w którym przenikały się wpływy religijne i kulturowe. Szczęśliwie zachowała się najstarsza część cmentarza, założona pod koniec XVIII wieku, jak również wiele bardzo starych nagrobków. Nie można jednak powiedzieć tego samego o inskrypcjach i epitafiach, które – nadgryzione zębem czasu – są już w większości przypadków częściowo lub całkowicie nieczytelne.

Jesień w pełni

Jesień w pełni

Groby skryte pod opadłymi liśćmi

Stare pomniki

Stare pomniki

Stare i nowe

Stare i nowe

Cmentarz w południe

Cmentarz w południe

W głębi, na nowej części

W głębi, na nowej części

Jedna z alejek

Jedna z alejek

Tuż przed zmierzchem

Tuż przed zmierzchem

Cmentarz przy ul. Lipowej obfituje w groby zasłużonych dla Lublina obywateli: Józefa Czechowicza, Michała Domańskiego, Jana Baranowskiego, Henryka Wolińskiego, Hieronima Łopacińskiego, Idziego Radziszewskiego, rodziny Vetterów.

Grób Klemensa Szaniawskiego wg projektu W. Krzesińskiego wykonany w zakładzie kamieniarsko-rzeźbiarskim A. S. Timmego w Lublinie z popiersiem dłuta Ludwika Pyrowicza wykonane w roku 1898 r.

Grób Klemensa Szaniawskiego wg projektu W. Krzesińskiego wykonany w zakładzie kamieniarsko-rzeźbiarskim A. S. Timmego w Lublinie z popiersiem dłuta Ludwika Pyrowicza wykonane w roku 1898 r.

Grób rodziny Vetterów

Grób rodziny Vetterów

Rodzina Vetterów była bardzo zasłużona dla miasta. Karol Rudolf Vetter przybył do Lublina z Poznania. Kupił w 1844 roku opustoszałe zabudowania po klasztorze oo. Reformatów przy ul. Bernardyńskiej. Najpierw założył w nich destylarnię i fabrykę wódek, a rok później browar. Jego produkcję określano w 1882 roku na 81.880 wia­der (tzn. prawie 12,5 l) piwa i 12,700 wiader wódki i spirytusu, a łączna wartość produkcji osiągnęła wówczas 160,941 rubli [5]. Po śmierci Karola Vettera zakłady przejęli jego dwaj synowie August Karol i Juliusz Rudolf. Powiększyli oni rodzinne przedsiębiorstwo otwierając pierwszą na Lubelszczyźnie słodownię wytwarzającą słód jęczmienny do wyrobu piwa. Po śmierci Augu­sta w 1907 roku jedynym spadkobiercą fortuny został Juliusz Vetter, który dalej rozwijał rodzinne zakłady, a przy tym zaangażował się w działalność charytatywną. Na cele dobroczynne prze­znaczył 360 tys. rubli. Wspaniałym pomnikiem społecznej aktywności Vetterów jest ufundowana z początkiem wieku szkoła handlowa przy ul. Bernar­dyńskiej oraz szpital Dzieciątka Jezus. Niemałe sumy łożyli na Lubelskie To­warzystwo Dobroczynności, wspierając zwłaszcza Dom Starców i Kalek oraz Salę Sierot.

Grób Ludwika Karola Ferdynanda Hafnera

Grób Ludwika Karola Ferdynanda Hafnera

Ludwik Hafner był inżynierem i przemysłowcem, przez 31 lat pełnił funkcję dyrektora Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych ‚M. Wolski i S-ka’.

Grobowiec rodziny Plage

Grobowiec rodziny Plage

Rodzina Plage to kolejny przykład zasłużonego dla Lublina nazwiska. Inż. Albert Plage był właścicielem fabryki wyrobów miedzianych, a następnie współwłaścicielem (wraz z Teofilem Laśkiewiczem) Zakładów Mechanicznych ‚E. Plage i T. Laśkiewicz’ wytwarzającej urządzenia dla przemysłu spożywczego i kotły. W 1913 roku zakład zatrudniał 450 pra­cowników, a wartość produkcji osiągnęła l mln rubli [6].

Na cmentarzu przy ul. Lipowej uwagę zwraca ilość starych, lepiej lub gorzej zachowanych grobów zwykłych mieszkańców, którzy również liczyli na to, że pozostaną w pamięci potomnych.

Prócz dość standardowych pomników zdarzają się bardzo oryginalne grobowce i nagrobki, jak na przykład pomnik-drzewo:

Inskrypcja:

Inne pomniki-drzewa:

Jest też taki pomnik w formie kolumny zdobionej postacią rycerza:

Ten nagrobek za to trudno zinterpretować – ciężko ustrzec się wrażeniu, że jego właściciel miał dość ponure poczucie humoru, bo wygląda, jakby ziemia rozstąpiła się i „wypluła” trumnę wraz z zawartością ze swoich trzewi:

Coś w podobnym stylu:

Mamy też przykłady ponurego ‚memento mori’:

Ciekawy pomnik z roślinnymi (rolniczymi?) zdobieniami. Aż szkoda, że czas „nadgryza” go od góry…

I taka malutka płyta nagrobna, wciśnięta pomiędzy „pełnowymiarowe” płyty:

Inne ciekawe przykłady pomników:

Spacerując po cmentarzu można również natknąć się na wiele grobów dziecięcych, tu przykład ich większego zgrupowania:

Groby dziecięce są bardzo charakterystyczne – albo zdobią je pomniki aniołków albo niewielkie symbole – dziecięce twarzyczki ze skrzydełkami. Wynika to z wierzenia (zresztą zupełnie niezgodnego z nauczaniem Kościoła katolickiego), że dziecko po śmierci „powiększa grono aniołków”. Poniżej przykłady pomników i zdobień tego typu:

Aniołowie czy płaczki pojawiają się również na grobach dorosłych. Często umieszcza się na pomnikach także motyw Piety czy Chrystusa. Pomniki z takimi postaciami można spotkać na cmentarzu przy ul. Lipowej niemal na każdym kroku:

Choć pewna część starych pomników jest w złym stanie, to wiele z nich zostało odnowionych, a kolejne są stopniowo poddawane renowacji – czy to ze środków miejskich, czy prywatnych. Podczas wizyty na cmentarzu udało mi się porozmawiać z bardzo sympatyczną panią konserwator, która wykonywała renowację jednego z XIX-wiecznych pomników – na zlecenie prywatne:

W trakcie renowacji jednego z pomników (zdjęcie wykonane za zgodą konserwatorki)

W trakcie renowacji jednego z pomników (zdjęcie wykonane za zgodą konserwatorki)

Trwała również renowacja starych kwater i pomników na części prawosławnej cmentarza:

Renowacja części prawosławnej

Renowacja części prawosławnej

Część prawosławna również obfituje w przepiękne, stare pomniki:

Ale wracając do części rzymskokatolickiej – na wielu starych pomnikach zachowały się przepiękne fotoporcelany:

Zachwyca bogactwo i różnorodność inskrypcji i epitafiów nagrobnych. To temat-rzeka w przypadku tak starego i wielokulturowego cmentarza, jednak zaskakuje fakt, że rzadko można spotkać tak przepiękne przykłady epigrafiki cmentarnej, jak na cmentarzu przy Lipowej.

Poniżej przykład epigrafiki w języku niemieckim:

"Spoczywajcie w słodkim pokoju kochani rodzice, razem zostaliście wezwani przez Boga, by zaznać tu spokoju."

„Spoczywajcie w słodkim pokoju kochani rodzice, razem zostaliście wezwani przez Boga, by zaznać tu spokoju.”

A oto szereg epigrafik, które udało mi się spisać i pogrupować:

1) Epigrafiki biblijne:

  • Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. (Ob. św. Jana, r. 14 w. 13)
  • Nie zajdzie więcej słońce twoje, a miesiąc twój nie skryje się, bo Pan będzie wieczną światłością twoją, a tak dokonają się dni smutku twego (Izajasz r. 60 w. 20)
  • Dajże nam pomoc w ucisku, albowiem omylna jest pomoc ludzka (Psalm 108 w. 13)
  • Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a ja wam sprawię odpocznienie (Ew. św. Mat. r. II w. 28)
  • Nie płaczcie, ona nie umarła tylko śpi. (Łuk: 3.52)
  • Pod wieczór życia będą cię sądzić z miłości (św. Jan od Krzyża)
  • Zakon Boży był w sercu jego, a nie będą przerzucone kroki jego (Psal XXXVI. 31)
  • Dni moje przeminęły. Po ciemnościach spodziewam się światłości (Ks. Hioba XVII)
  • Sprawiedliwi na wieki żyć będą (Mdr 5: 16)
  • Ścieżka sprawiedliwego prosta jest (Izaj 26:7) [na grobie sędziego]
  • Błogosławieni pokój czyniący albowiem oni synami Bożymi nazwani będą (św. Mat. 5.9) [na grobie sędziego]
  • Błogosławieni czystego serca albowiem oni Boga oglądać będą (św. Mat. 5:8)
    Wspomnij Panie na jej tkliwe serce, a jako lód w pogodę niech na tę pamięć rozpłyną się jej grzechy w oczach miłosierdzia Twego (Ekl III. 12)
    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo niebieskie (Mt 5:10)
    Błogosławieni umarli, którzy umierają w Panu (Objaw: 14.16)
    Wiem bowiem, że odkupiciel mój żywie, a w Dzień Ostateczny powstanę z ziemi (Ks. Ob. roz. XX)

2) Epigrafiki na grobach dorosłych:

  • Odeszłeś od nas, lecz duch twój będzie zawsze z nami. – żona i dzieci
  • Okaż nam Panie miłosierdzie Twoje, a nasz nam zbawienie Twoje.
  • Dobry człowiek przekazuje dziedzictwo wnukom…
  • Tu cię szukam mym żalem, a nadzieja w Niebie.
  • Spokój Im wieczysty ześlij Matko Boska w tej Ziemi najmilszej, której imię Polska.
  • Słodyczą mało tknięty, idąc cnoty śladem,/stałaś się płci zaletą, a może przykładem./ Taką byłaś wśród życia i taką przy śmierci widziałem/ ty co mem szczęściem byłaś, którą uwielbiałem.
  • Odpoczywaj w pokoju duszo prawa, czysta! Niechaj ci świeci światłość wiekuista!
  • Minionemu szczęściu – żona.
  • Racz Pani nie rozłączać w niebie tych, którzy się tak bardzo za życia kochali.
  • Kto w poświęceń zmarł godzinie, ten się w drugich przelał tylko i z dniem każdym, z każdą chwilką żywy rośnie w tej mogile.
  • Dusza jej dobra i uczciwa niech w Bogu spokojnie spoczywa.
  • Błogosławieni, którzy umarli w Panu, a dzieła ich niech im towarzyszą.
  • To co ukochaliśmy leży w tym grobie, smutek i łzy Tadziu zostały po Tobie – żona, dzieci i rodzice.
  • Zasnęła w Bogu, lecz żyje w rodzinie, a miłość dla niej w sercach naszych nigdy niezaginie.
  • Nie płaczcie, smutni! Ach, czy wy myślicie, że tam wysoko w tym cichym błękicie, jak wasz odbity od gwiazd złotych proga zakłuci spokojność Boga? /Och świat zbyt wielki! Wy na nim zbyt mali, choćbyście łzami krwawemi płakali, nic się nie wzruszy i nic się nie zmieni w wieczni pogodnej przestrzeni.
  • Nie ma Was, nie ma Matko, Ojcze drogi! My u stóp Waszej mogiły prosiemy Boga o spoczynek błogi dla Was, a dla nas o siły.
  • Dokonaliśmy wiele dzieł na naszej planecie, bo w ziemię patrzeć żeśmy przywykli, /ale popatrzymy na wszechświat potężny i wielki, jacy wobec niego jesteśmy mali, bierni i nikli!
  • O wielki Boże, Panie nad Pany, przyjm duszę czystą drogiej mi Heleny /Wszak to duch Twój, stworzony przez Ciebie, nie potępiaj, nie odpychaj… [reszta tekstu nieczytelna]
  • Śmierć kresem życia, ale nie miłości.
  • Jest taka miłość, która nigdy nie umiera.
  • Łzy żony, sierot drobnych niech ci snu nie mącą, w nich ci niesiem westchnienie modlitwą gorącą i miłość naszą wieczną, co przetrwa do chwili, gdy grób ten nas razem na wieczność utuli, odpoczywaj w pokoju duszo nieskalana, żyj w Bogu wiecznym życiem pracowniku Pana!

3) Epigrafiki na grobach dziecięcych:

  • Nie umarła dzieweczka, lecz śpi, tak mów panie do nas na pociechę naszą, a weź ją do miłosierdzia swego.
  • Zawodnie przemknęły dni ciepłej wiosenki, umilknął w rodzinie dźwięk słodkiej piosenki /i znikły pieszczoty najstarszej dzieciny, doleciał nasz ptaszek do lepszej krainy. /Aureola cierpień dwuletnich odziana, wspieraj nas twą modlitwą Maniu ukochana.
  • Już cię nie ujrzą synu nasze oczy, /o jakże smutno bez ciebie, /boleść, żal wielki serca nasze toczy, /a tyś szczęśliwy, boś w niebie. /Synu ten pomnik dla ciebie.
  • Co miałam najdroższego złożyłam w tym grobie i tylko ciężki smutek został mi po tobie. – Matka
  • Śpij niunieczku snem anioła, nikt cię zbudzić nie zdoła, /ni łzy nasze ni westchnienia nie przebudzą cię z uśpienia.
  • Śpij z Bogiem ukochana córciu nasza.
  • Usechł pączek przed rozwiciem /Zgasł dzień piękny w samym ranku /Tak się stało z twoim życiem /Luby Stasiu rodziców kochanku… [reszta inskrypcji nieczytelna]
  • Pod płytą kamienną śpi tu dwoje dzieci, rodziców nadzieje – pieszczoty, /Nie zbudzi ich słonko, choć jasno tak świeci, ni ptasząt śpiew pełen tęsknoty /Posnęły snem wiecznym kochane dzieciny, Pietróś i Staś braciszki małe, /Dziś goszczą wśród lepszej niebieskiej krainy, nam smutek za dole już cale!
  • Zgasłaś nam wcześnie Halinko, świat był i życie przed Tobą /Los okrutny wyrwał Cię z rodziny, na zawsze nas okrył żałobą. – Ukochanej córce rodzice i brat
  • Śpij Ewuniu snem anioła, nikt obudzić Cię nie zdoła, /ni łzy matki, ni cierpienia nie podniosą Cię z uśpienia. Jedynemu zgasłemu szczęściu – matka
  • Konającemi słowami bogobojnej dzieweczki znaczą jej grób nieutuleni w żalu rodzice
  • Zgasłaś nam córko jak drobna gwiazdeczka na niebie w błękicie, niech ci zaświeci Bóg wiekuiste życie.
  • Śpij stracona nam pociecho, błogi sen tu masz, bo w tej ciszy nawet echo mówi „Ojcze nasz”. /Sądem Boga Najwyższego w niebie ludzie żyją, więc tu, za nim Syna Twego proś, Święta Maryjo. /Ty przechodniu w tej tu ciszy wieczne odpocznienie zmów modlitwę, Bóg usłyszy, da mu odpuszczenie
  • Strapieni rodzice złożyli w tym grobie zwłoki jedynej córki swojej… [reszta tekstu nieczytelna]
  • Śpij drogie dziecię – skarbie ojca, matki, nam po Tobie zostały łzy gorące /Niechaj na Twoich grobie barwne rosną kwiatki, szumią dumkę żałoby dwie brzozy płaczące. /Nie przytulisz do piersi biedny ojca głowy i nie upieścisz matki stroskanego czoła, /wszystko znikło – pozostał tylko głaz grobowy i bolesne wspomnienie zgasłego anioła.

Można na cmentarzu znaleźć grób „młodziana wysoce naukowo i moralnie wykształconego”, zresztą sędziego Trybunału Lubelskiego, który dorobił się tak szacownego stanowiska w wieku zaledwie 26 lat, pewnej właścicielce ziemskiej „zmarłej w wieku lat 70 cnotliwie i świętobliwie spędzonego życia” czy „najlepszej i najdroższej Żony i Matki”. Elementy laudatio, czyli wychwalania zalet zmarłego, były powszechną praktyką w XIX wieku. Krewni często również umieszczali na nagrobkach zapis, kto wystawił zmarłemu pomnik, a więc czytamy: „pozostała żona cieniom jego ten kamień grobowy położyła”, „stroskani rodzice”, którzy „żebrzą naypokroniey o pozdrowienie Anielskie”, „poświęca przywiązana siostra”, „wdzięczny syn”, ale także „korzystający z pomocy leczniczej w szpitalach S. Wincentego i S. Jana Bożego”, którzy „błogosławią imię jego” – na pomniku zasłużonego lekarza lub „zacnemu człowiekowi i dzielnemu pedagogowi ten dowód głębokiej czci stawiają wdzięczni uczniowie”. Inne przykłady to:

  • Pozostały mąż z dwojgiem osieroconych dzieci najcnotliwszej żonie, najwzorowszej matce tę pamiątkę stawia, prosząc przechodnia o westchnienie za jej czystą duszę.
  • Pozostały mąż wraz z dziećmi i familią prosi o pobożne za jej duszę westchnienie.
  • W dowód czci wdzięczności i nieutulonego żalu najukochańszej i zacnej Matce tę pamiątkę dają Syn, Synowa i Wnuczka, proszą przechodnia o westchnienie do Boga za jej Duszę
  • Nieodżałowanej mamusi, ubóstwianej żonie i jedynej córce […] poświęcają najbliżsi.
  • Stroskana żona skromny ten pomnik stawia zacnemu mężowi, wzorowemu ojcu i czcigodnemu człowiekowi.
  • Wzorowej niewiaście i godnej uwielbienia matce z głębokim żalem dzieci ten pomnik stawiają prosząc o westchnienie do Boga.

Co istotne, w XIX-wiecznej epigrafice nagrobnej często można spotkać formułę ‚ostatniego daru’ żyjących dla zmarłego[7].

O co proszą zmarli, czy raczej krewni w ich imieniu? Przede wszystkim o „westchnienie do Boga”, ale także na przykład „niech ziemia, dla której dobra cierpiał i pracował do ostatniej chwili życia lekką mu będzie.”
Na jednym z najstarszych nagrobków (z 1832 roku) znajduje się inskrypcja: „Przechodniu wznieś żal do Boga”.

Warto zwrócić uwagę na symbolikę funeralną pojawiającą się na pomnikach, zwłaszcza tych zabytkowych – XVIII i XIX-wiecznych. Są to przede wszystkim czaszki, klepsydry, odwrócone pochodnie czy słońce:

Często pojawia się również symbol Oka Opatrzności, który można zinterpretować w kontekście licznej społeczności loży wolnomularskiej:

Na koniec odwiedziłam wojskową część cmentarza, gdzie znajdują się groby żołnierzy poległych we wszystkich powstaniach i wojnach, które toczono od czasu założenia nekropolii:

Ośmiu nieznanych żołnierzy, 1939

Groby nieznanych żołnierzy

Nieznany żołnierz, poległ na polu chwały

Nieznany żołnierz, poległ na polu chwały – cześć jego pamięci

Nieznany żołnierz, poległ na polu chwały

Krótka uwaga od siebie: czasem warto otworzyć się na rozmowę także ze starszymi osobami. Rozczuliła mnie staruszka, która zaczepiła mnie, gdy studiowałam epigrafikę na jednym z pomników na części prawosławnej. Poprosiła mnie, abym pomogła jej odczytać inskrypcję na pomniku obok grobu jej brata. Jak to ujęła: od lat sprząta wokół tego grobu, zmówi modlitwę, a nawet nie wie, za kogo. Była niesamowicie wdzięczna za to, że udało mi się odczytać ledwie widoczne litery na pomniku z połowy XIX-wieku. Starsi ludzie nie zawsze patrzą wilkiem na młode osoby biegające po cmentarzu z aparatem i kucające nad płytami – często chcą rozmawiać, czasem pomóc albo same proszą o pomoc. Sama miałam okazję się o tym wielokrotnie przekonać.

Bibliografia:

[1] H. Gawarecki, O dawnym Lublinie. Szkice z przeszłości miasta, wyd. II, Wyd. Lubelskie, Lublin 1974, s. 139
[2] Cmentarz na Lipowej – wielowyznaniowa nekropolia w Lublinie, 27.10.2011, http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111027/LUBLIN/101645642
[3] H. Gawarecki, op. cit., s. 140
[4] J. Czechowicz, Miasto umarłych, „Kurier Lubelski” nr 69, 9 marca 1932, s. 2
[5] Lublin w dziejach i kulturze Polski, pod red. Witusik Adam A., Radzik Tadeusz (online), http://tnn.pl/rozdzial.php?idt=9&idt_r=137&f_2t_rozdzialy_trescPage=3
[6] Tamże
[7] J. Kolbuszewski, Wiersze z cmentarza, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1985, s. 68

Komentarze do artykułu “Wojaże cmentarne: „Oto teraz w prochu zasnę, a w dzień ostateczny wstanę z ziemi” (cmentarz przy ul. Lipowej w Lublinie)

  1. bagiwo

    Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję

    • kassildah

      Dziękuję uprzejmie i pozdrawiam serdecznie :)




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>