Dia de Los Ñatitas, czyli boliwijskie święto czaszek

Co roku, 8 listopada, Boliwijczycy obchodzą wyjątkowe święto. Nazywają je Dia de Los Natitas, czyli Dzień Czaszek (słowo ñatita oznacza pieszczotliwie kość nosową czaszki). Tego dnia przynoszą do poświęcenia czaszki swoich bliskich (albo inne, mniej lub bardziej pokrętnie zdobyte), które trzymają w domach, uważając za talizmany przynoszące szczęście.

Jak można pozyskać ñatita? Sposobów jest kilka. Można ją odziedziczyć, otrzymać w prezencie, kupić na czarnym rynku, zdobyć na cmentarzu albo w kostnicy. Milton Eyzaguirre Morales, antropolog z Museo Nacional de Etnografía y Folklore, który zajmuje się badaniem specyfiki postrzegania śmierci przez Boliwijczyków oraz kultu zmarłych w tym kraju uważa, że grabarze często rabują czaszki z grobów, o które rodziny przestały dbać albo takich, które nie są regularnie opłacane[1]. To nielegalne, ale władze przymykają na to oko. Boliwijczycy są przekonani, że takie opuszczone czaszki poszukują nowych opiekunów, a w zamian za opiekę odwdzięczą się swoim dobroczyńcom. Należy to jak najbardziej rozumieć w kategoriach swego rodzaju adopcji. Boliwijczycy wierzą bowiem, że człowiek ma wiele dusz, a jedna z nich pozostaje przy szczątkach. Gdy wszystkie inne odejdą do nieba, rodzina zabiera czaszkę zmarłego do domu i dba o nią. Jeśli czaszce nie okaże się należnego szacunku, może przynieść nieszczęście – zniszczyć zbiory, a nawet doprowadzić do rozpadu rodziny. Ale jeśli jest otaczana szacunkiem, można ją prosić o różne przysługi. Jakie? Choćby zdrowie, pieniądze, powodzenie w miłości.

Badacze twierdzą, że święto to narodziło się z fuzji praktyk Indian z czasów prekolumbijskich oraz wierzeń chrześcijańskich. Podczas festiwalu czaszki dekoruje się – kwiatami, girlandami, wkłada im się okulary przeciwsłoneczne, właściwie nie ma ograniczeń. Im bardziej kolorowo i „bogato” – tym lepiej. Opiekunowie „częstują” również ñatitas alkoholem, cygarami i liśćmi koki. Boliwijczycy wierzą, że dusze zmarłych powracają podczas święta Natitas na ziemię, a wtedy czaszki należy umieścić przy wejściu do domów, żeby żywym przyniosły szczęście.

Kościół katolicki w Boliwii naturalnie potępia tę tradycję, uważając ją za relikt pogańskich czasów, a także wiążąc z niedozwolonymi praktykami okultystycznymi oraz profanowaniem szczątków zmarłych. Arcybiskup La Paz, Edmundo Abastoflor powiedział kilka lat temu, że należy „przekonać ludzi, że nie jest ani konieczne, ani pożądane, aby przynosić ludzkie szczątki zabrane z grobów do kościoła, ale należy im pozwolić spoczywać w pokoju”[2]. Trudno jednak spodziewać się, aby boliwijskiemu Kościołowi udało się wyrugować tę wielowiekową, głęboko zakorzenioną tradycję.

Przyozdobiona ñatita

Boliwijczyk z przyozdobioną ñatita

Przyozdobiona ñatita

Zmarli częstowani doczesnymi używkami

ñatita

Boliwijka z dwiema ñatitas

Boliwijka z ñatita

Przyozdobione szczątki

Przypisy:

[1] H. Marsden, The Living Skulls of The Dead, 18.11.2012 http://www.bolivianexpress.org/blog/posts/the-living-skulls-of-the-dead
[2] Church bans masses for ‘Ñatitas’, 10 November 2009, http://achacachi.blogspot.com/2009/11/church-bans-masses-for-natitas.html

I na koniec świetny i bardzo obszerny artykuł na temat kultu czaszek w Boliwii dla wszystkich, których zaciekawił mój wpis.




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>